Wielka Sobota

Wielka Sobota

8 kwietnia

Po ukrzyżowaniu Jezus został złożony w pobliskim grobie, a Jego ciało pozostało tam przez całą Wielką Sobotę (Mt 27:59-60; Mk 15:46; Łk 23:53-54; J 19:39-42). Kościoły obchodzące Wielką Sobotę tradycyjnie robią to, obserwując dzień ponurej refleksji, kontemplując świat ciemności, który istniałby bez nadziei na zmartwychwstanie Chrystusa.

Bez zmartwychwstania Chrystusa rzeczywiście mielibyśmy wielkie kłopoty. Gdyby Chrystus nigdy nie zmartwychwstał, „twoja wiara jest daremna; nadal jesteś w swoich grzechach” (1 Koryntian 15:17). Uczniowie rozproszyli się, gdy Jezus został aresztowany (Mk 14:50), i spędzili pierwszą Wielką Sobotę w ukryciu z obawy przed aresztowaniem (J 20:19). Dzień pomiędzy ukrzyżowaniem Chrystusa a Jego zmartwychwstaniem byłby czasem smutku i szoku, gdy oszołomieni uczniowie próbowali zrozumieć morderstwo Jezusa, zdradę Judasza i zmiażdżenie ich nadziei.

Jedyne biblijne odniesienie do tego, co wydarzyło się w Wielką Sobotę, znajduje się w Mateusza 27:62-66. Po zachodzie słońca w piątek - dzień przygotowań - arcykapłani i faryzeusze odwiedzili Poncjusza Piłata. Wizyta ta miała miejsce w szabat, ponieważ Żydzi uważali dzień za zachód słońca. Poprosili Piłata o strażnika przy grobie Jezusa. Przypomnieli sobie, że Jezus powiedział, że zmartwychwstanie za trzy dni (J 2,19-21) i chcieli zrobić wszystko, co w ich mocy, aby temu zapobiec. Jak wiemy, rzymska straż była niewystarczająca, aby zapobiec zmartwychwstaniu.

Modlitwa na Wielką Sobotę

Spełniła się wielka ofiara Twoja, o mój Boże! widzę Ciebie Panie nieba i ziemi, leżącego martwym bez duszy. O Jezu, o Zbawicielu mój! padam na kolana przed Tobą i dusza moja czci Ciebie i uwielbja z pokorą w Twym grobie! Bądź pochwalony w tym stanie bolesnego rozłączenia się z duszą; bądź wysławiony w tej śmierci, która mi serce przepełnia niewysłowieniem uczuciem. Uwielbiam Cię, o mój Jezu w tym stanie, i dusza moja tuli się do ran Twoich, skąd jej zbawienie wytrysło i wprasza się do ich zasług pragnie wraz z Magdaleną łzami gorzkiemi je obmyć. Ach! wszakci to i moje grzechy składały się na cierpienia Twoje! Wszakci to i dla mojej miłości na Boskiej Twej skroni kropelki świętej krwi płoną i dla mojego odkupienia straszne gwoździe rozdarły Twe najświętsze dłonie i stopy; i dla mojego szczęścia wyniszczone bólem serce otworem stanęło. O niechże ja nie odejdę od tego grobu Twojego takim(ą) samym(ą) zimnym(ą) . nieczułym(ą'), jakim(ą) przed nim ukląkłem(am)! Niech ja się stąd nie ruszę póki we mnie serce nie zadrga skruchą 1 miłością najgłębszą; póki dusza moja nie oczyści się tą Twoją Krwią przenajdroższą, którą Twe Ciało zbroczone! Niech mi błogosławią Twe ręce przebito mój Jezu! Ukaż mi niemi drogę do cnoty i odrzuć ode mnie wszystkie wady i uczucia obrażające Twą świętość! i dźwignij mnie z niemocy i niedołęstwa młodocianego wieku, aby mi u stóp krzyża Twojego wyrosła w duszy siła niezwalczona ponętami takiego szczęścia, co się na krzyżu nie wspiera .. Przytul mnie temi skrwawionemi rękami do Swojego serca, aby mi ono było schronieniem przed sprawiedliwością Twych sądów, O Krzyżu umęczonego Chrystusa, Ty bądź tarczą i opieką moją! broń mnie od wszystkiego złego w całem życiu mojem i niechaj oko moje nie odwraca się od Ciebje w młodocianych dniach moich, aby Cię godne było w ostatniej chwili życia zaćmionem spojrzeniem ogarniać! Niech ręce moje otwarto ku rozkoszom świata chętnie się przed Tobą składają, abyś w nich spoczął wtedy, gdy już wszystko wypadać mi z nich będzie; niech usta moje w dniach niezmąconej jeszcze swobody chętnie się otwierają; dla uczczenia i wychwalania Ciebie, abyś Ty mi je zawarł Imieniem Jezus, dla ziemi! O Panie Jezu mój! niechaj Cię dusza moja uwielbia i miłuje na tym krzyżu rozpiętego boleśnie! niech mi z grobu Twojego wytryśnie światło, które by mi zbłąkać się na świecie nie dało i zawiodło do Ciebie, otoczonego całą jasnością Twej chwały.
Amen.